Na Karańcu Świata 2011
Sobota, 23 kwietnia 2011
| Km: | 44.27 | Km teren: | 40.00 | Czas: | 02:50 | km/h: | 15.62 |
| Pr. maks.: | 33.70 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2649kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wstałem tego dnia słonecznego dnia o godzinie 7.00. Dzień zaczynał się od misji poświęcenia wielkanocnego koszyczka ze świątecznymi potrawami:) Po misji "JAJO" delikatne śniadanko i przygotowania do Akcji Wisła. Naszym czyli moim i Zetinho było ponowne dotarcie do ujścia naszej najdłuższej rzek. Wyjechaliśmy przed godziną 10.00, tempo było spokojne z uwagi na mój stan kondycyjny. Zetinho wziął to pod uwagę:) Do samego Mikoszewa zrobiliśmy jedną przerwę, bardziej było to związane z drobną sesja zdjęciowa. W samym Mikoszewie mieliśmy mały problem jak dotrzeć na ujście bez zbędnej rzeźby, początkowo poszliśmy przez chaszcze, ale wyszliśmy na brzeg jednak nie ten o który nam chodziło. Postanowiliśmy się cofnąć i tak jak za pierwszym razem dojść do ujścia Wisły brzegiem morza. Spacer po piachu wymęczył mnie bardziej niż cała jazda rowerem. No i w końcu doszliśmy do naszego celu, tak jak wtedy znaleźliśmy się na Krańcu Świata.



przy ławce© Nielat

na bagnie© Nielat

na widoku© Nielat
komentarze
Wyprawa była przednia:)
Brat...następnym razem zwiększamy dystans ;P Zetinho - 18:33 poniedziałek, 25 kwietnia 2011 | linkuj
Brat...następnym razem zwiększamy dystans ;P Zetinho - 18:33 poniedziałek, 25 kwietnia 2011 | linkuj
Widzę Mareczku że ci troszeczkę masy przybyło, elegancko.
viatrak - 08:40 poniedziałek, 25 kwietnia 2011 | linkuj
Bajecznie - muszę trafić nad morze - i to jak najszybciej.
emonika - 08:40 poniedziałek, 25 kwietnia 2011 | linkuj
Komentuj
emonika - 08:40 poniedziałek, 25 kwietnia 2011 | linkuj





