No alko...
Niedziela, 19 czerwca 2011
| Km: | 40.35 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 01:46 | km/h: | 22.84 |
| Pr. maks.: | 39.20 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1941kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Z rana pobudka, szybka kawka z delikatnym śniadankiem i wyjazd na rowerek.
Początkowo w planie miałem tylko teren. wjechałem zaraz do lasu i udałem się
w stronę Krynicy Morskiej, gdzie jest mniej piachu i jeździ się troszkę lżej. Po paru kilometrach sprawdziły się moje obawy co do jazdy. Mianowicie przez wesoły piątkowy wieczór przy grillu, oraz sobotnie wędzenie fląderki:). siły szybko mnie opuściły a tym bardziej, że wjechałem w jakaś dziwną ścieżkę która poprowadziła mnie z powrotem do Sztutowa gdzie wyjechałem tuż przy głównym wejściu na plażę. Trochę zniesmaczony tym dziwnym zajściem
oraz szybkim spadkiem sił, postanowiłem resztę jazdy spędzić na szosie. I tak też się stało. Pojechałem tak jak planowałem wcześniej w stronę Krynicy Morskiej podziwiając piękny widok jakim jest Zalew Wiślany. Z uwagi na spadek sił o czym pisałem wyżej, postanawiam nie pić żadnego alko do momentu, aż do Sztutowo na urlop przyjedzie Zetinho. wtedy coś się wypije, po wcześniejszym dobrym kręceniu. Rowerowym rzecz jasna:)

Początkowo w planie miałem tylko teren. wjechałem zaraz do lasu i udałem się
w stronę Krynicy Morskiej, gdzie jest mniej piachu i jeździ się troszkę lżej. Po paru kilometrach sprawdziły się moje obawy co do jazdy. Mianowicie przez wesoły piątkowy wieczór przy grillu, oraz sobotnie wędzenie fląderki:). siły szybko mnie opuściły a tym bardziej, że wjechałem w jakaś dziwną ścieżkę która poprowadziła mnie z powrotem do Sztutowa gdzie wyjechałem tuż przy głównym wejściu na plażę. Trochę zniesmaczony tym dziwnym zajściem
oraz szybkim spadkiem sił, postanowiłem resztę jazdy spędzić na szosie. I tak też się stało. Pojechałem tak jak planowałem wcześniej w stronę Krynicy Morskiej podziwiając piękny widok jakim jest Zalew Wiślany. Z uwagi na spadek sił o czym pisałem wyżej, postanawiam nie pić żadnego alko do momentu, aż do Sztutowo na urlop przyjedzie Zetinho. wtedy coś się wypije, po wcześniejszym dobrym kręceniu. Rowerowym rzecz jasna:)

Wielka Woda© Nielat
komentarze
No szczytny cel a jesz jakąś niedobrą chemię?
viatrak - 17:07 poniedziałek, 20 czerwca 2011 | linkuj
Brat, aż nie mogę wyjść z podziwu - 40km? :) To nie jest jakaś pomyłka?
A z tym alko to jakoś wierzyć mi się nie chce...a fakt - wciąga się procenty to później nie ma sił w nogach! Zetinho - 19:47 niedziela, 19 czerwca 2011 | linkuj
A z tym alko to jakoś wierzyć mi się nie chce...a fakt - wciąga się procenty to później nie ma sił w nogach! Zetinho - 19:47 niedziela, 19 czerwca 2011 | linkuj
ładnie ci Mareczku rośnie statystyka, chyba obrałeś sobie jakiś cel w życiu związany z rowerem i wytrwale do niego dążysz
viatrak - 19:39 niedziela, 19 czerwca 2011 | linkuj
Komentuj





