Mazovia MTB Marathon-Ełk
Sobota, 13 sierpnia 2011 Kategoria Rywalizacja
| Km: | 31.32 | Km teren: | 31.32 | Czas: | 01:28 | km/h: | 21.35 |
| Pr. maks.: | 46.50 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1343kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Przed...
Im bliżej maratonu tym więcej myśli w głowie. Jak to będzie? Jak mi pójdzie? Czy wynik będzie ważny? W piątek przed 20.00 do Sztutowa przyjechał Zetinho za którego namową postanowiłem wystartować w maratonie Mazovi. Wypadło na to, że debiut będzie w Ełku. Piątkowy wieczór spędziliśmy na przygotowaniu sprzętu do maratonu, dokręceniu śrubek itp:).Z uwagi na to, że do Ełku mieliśmy 300km, wiązało się to z wczesną poranną pobudką, więc budzik nastawiłem sobie na 4.20.Godzina, może była odpowiednia, jednak receptory stresu obudziły mnie już o 3.30, więc przy delikatnej „sufitówce „poczekałem na dźwięk budzika.
Zetrniho wyjechaliśmy o 5, trasa przejechana na spokojnie więc o 9.30 byliśmy już na miejscu. Gdzie po delikatnej rozgrzewce i wjeździe na 11 sektor czekałem na swoją godzinę 0.
W trakcie...
3,2,1 START. Niesamowite uczucie ogarnęło mnie w momencie gdy spiker wypowiadał te słowa.
Adrenalina ogarnęła całe moje ciało. Atmosfera maratonu, jak dla mnie niedopisania, może dlatego, że pierwszy raz w życiu wystartowałem w takiej imprezie. Trasa była super, jednak wymagająca dla początkujących górali. Tak jak organizator opisał, częste podjazdy i zjazdy.
Teren zróżnicowany:) od asfaltu, po typowe krzaki prawie nie do przejechania. W trackie jazdy wiedziałem, że idzie mi dobrze, że z każdym kilometrem jestem coraz bardziej z siebie zadowolony i tak naprawdę dumny z tego, że w ogóle jestem na tej trasie. Z tego miejsca chcę tu podziękować swojemu bratu (Zetinho), bez którego, na pewno bym sie na tym maratonie nie znalazł. To brat cały czas mnie nakręcał na rower, na jazdę i na wrażenia.
Do bufetu czyli do 17km, noga kręciła, nie czułem zmęczenia i wiedziałem, że mogę jechać swoim tempem. Siły opuściły mnie 5km przed metą, do zmęczenia doszło jeszcze poluzowanie przedniej piasty, koło zrobiło sie tak luźne, że bałem się, że nie dojadę na nim do mety. Kelly’s jednak mnie nie zawiódł, dowiózł mnie do mety na której, poczułem niesamowitą satysfakcje, że przejechałem całą trasę na wysokim jak dla mnie tempie, nie ważny był wynik jaki osiągnąłem, cel był inny.
Po.......
Wrażenia z całego maratonu z cyklu Mazovi który odbył się w Ełku, są super. Organizacja całej imprezy, chyba nie miała minusów.
Całe miasteczko w piękną pogodę nad jeziorkiem wyglądało całkiem fajne, atmosfera jaka panowała w miasteczku daje kopa i chęci do startu w następnych maratonach z cyklu Mazovi. Było Super.
Dys. według organizatora 30km/ na liczniku 31.32
Czas 01:29:19
Śr.km/h 20.2
FM2 19/22
FM Open 151/170
Ps.
DZIĘKI BRAT!!!
Im bliżej maratonu tym więcej myśli w głowie. Jak to będzie? Jak mi pójdzie? Czy wynik będzie ważny? W piątek przed 20.00 do Sztutowa przyjechał Zetinho za którego namową postanowiłem wystartować w maratonie Mazovi. Wypadło na to, że debiut będzie w Ełku. Piątkowy wieczór spędziliśmy na przygotowaniu sprzętu do maratonu, dokręceniu śrubek itp:).Z uwagi na to, że do Ełku mieliśmy 300km, wiązało się to z wczesną poranną pobudką, więc budzik nastawiłem sobie na 4.20.Godzina, może była odpowiednia, jednak receptory stresu obudziły mnie już o 3.30, więc przy delikatnej „sufitówce „poczekałem na dźwięk budzika.
Zetrniho wyjechaliśmy o 5, trasa przejechana na spokojnie więc o 9.30 byliśmy już na miejscu. Gdzie po delikatnej rozgrzewce i wjeździe na 11 sektor czekałem na swoją godzinę 0.
W trakcie...
3,2,1 START. Niesamowite uczucie ogarnęło mnie w momencie gdy spiker wypowiadał te słowa.
Adrenalina ogarnęła całe moje ciało. Atmosfera maratonu, jak dla mnie niedopisania, może dlatego, że pierwszy raz w życiu wystartowałem w takiej imprezie. Trasa była super, jednak wymagająca dla początkujących górali. Tak jak organizator opisał, częste podjazdy i zjazdy.
Teren zróżnicowany:) od asfaltu, po typowe krzaki prawie nie do przejechania. W trackie jazdy wiedziałem, że idzie mi dobrze, że z każdym kilometrem jestem coraz bardziej z siebie zadowolony i tak naprawdę dumny z tego, że w ogóle jestem na tej trasie. Z tego miejsca chcę tu podziękować swojemu bratu (Zetinho), bez którego, na pewno bym sie na tym maratonie nie znalazł. To brat cały czas mnie nakręcał na rower, na jazdę i na wrażenia.
Do bufetu czyli do 17km, noga kręciła, nie czułem zmęczenia i wiedziałem, że mogę jechać swoim tempem. Siły opuściły mnie 5km przed metą, do zmęczenia doszło jeszcze poluzowanie przedniej piasty, koło zrobiło sie tak luźne, że bałem się, że nie dojadę na nim do mety. Kelly’s jednak mnie nie zawiódł, dowiózł mnie do mety na której, poczułem niesamowitą satysfakcje, że przejechałem całą trasę na wysokim jak dla mnie tempie, nie ważny był wynik jaki osiągnąłem, cel był inny.
Po.......
Wrażenia z całego maratonu z cyklu Mazovi który odbył się w Ełku, są super. Organizacja całej imprezy, chyba nie miała minusów.
Całe miasteczko w piękną pogodę nad jeziorkiem wyglądało całkiem fajne, atmosfera jaka panowała w miasteczku daje kopa i chęci do startu w następnych maratonach z cyklu Mazovi. Było Super.
Dys. według organizatora 30km/ na liczniku 31.32
Czas 01:29:19
Śr.km/h 20.2
FM2 19/22
FM Open 151/170
Ps.
DZIĘKI BRAT!!!
komentarze
Bardzo ładnie, normalnie gites majonez, laski twoje. Pierwszy maraton zaliczony i do tego jaka obszerna relacja, zdjęcie też festiwalowe jest. Pozdrawiam i tak trzymaj. Widzę że jednak OPP robi swoje z rycerzy.
viatrak - 10:38 niedziela, 21 sierpnia 2011 | linkuj
Gratuluję debiutu :) Wystarczy raz spróbować i chcę się jeszcze i jeszcze :D Widziałem jak rozgrzewałeś się przed startem ale nie miałem pojęcia że to właśnie Ty :) Wygląda na to że jeździmy w takich samych strojach :p Do zobaczenia na trasie ! Pozdrawiam :)
adam88-removed - 21:34 wtorek, 16 sierpnia 2011 | linkuj
Brat...wyprawa była przednia i wręcz pozostanie niezapomniana ;)
A tak na marginesie to nie ma za co:). Zawsze jestem chetny słuzyć dobrą radą ;) Zetinho - 12:41 wtorek, 16 sierpnia 2011 | linkuj
Komentuj
A tak na marginesie to nie ma za co:). Zawsze jestem chetny słuzyć dobrą radą ;) Zetinho - 12:41 wtorek, 16 sierpnia 2011 | linkuj





