Merida Mazovia MTB-Ciechanów
Niedziela, 9 września 2012
| Km: | 28.00 | Km teren: | 28.00 | Czas: | 01:06 | km/h: | 25.45 |
| Pr. maks.: | 43.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 188188 ( 94%) | HRavg | 159( 80%) |
| Kalorie: | 917kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Mbike Renegade DSX 19" | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ciechanów. Ładne miasteczko, gdzie przy malowniczym zamku swoje miejsce na postój znalazła Merida Mazovia MTB Marathon.
Start szczególny, bo z 3 sektora do, którego awansowałem po ostatnim wyścigu w Ełku, a tym bardziej szczgólny bo startowałem w nim razem z Areckim, który w Mazovii "widoczny" jest już od dłuższego czasu.
Weekend zaczął się jednak od odwiedzenia Rodzinki Areckiego w Warszawce, i przypatrywaniu się Timo jak biega po mieszkaniu z Winnie The Pooh:) Do tego doszły jeszcze....
W niedziele szybkie śniadanie i Wyjazd z W-wa do Ciechanowa, jakieś 120km więc szybko poszło i na miejscu byliśmy parę minut po 9
Na miejscu...
Standardowo, przygotowanie roweru do wyścigu, objazd paru kilometrów trasy i powrót na sektory ostatnimi kilometrami, które prowadziły do mety.
3 2 1....
Staaaart. Tępo takie jakiego się spodziewałem, chłopaki z trzeciego sektora pokazali, że tu już trzeba troszkę kręcić
Nie było ściemy. Misja "gregario" była udana może do 8km, później odpuściłem bo czułem, że w takim tempie nie dam rady przejechać całego wyścigu. Najlepszy moment był, gdy nagle wszyscy zwolnili bo nikt nie chciał prowadzić peletonu za sobą. W końcu znalazł się jeden "magik" co próbował odskoczyć, ale Arecki z większą grupą zaraz go doszli. Ja niestety przespałem ten moment, jednak chyba troszkę świadomie. Wiedziałem, że muszę odpuścić i pojechać swoje.
To...
Był wyścig, który nie zostanie w mojej pamięci jako ten "super". Jechało mi się ciężko, czułem że nogi nie kręcą dziś tak jak na to się nastawiłem. Może jeszcze bardzie demotywowało mnie, to że troszkę Bikerów mnie wyprzedziło. Dopiero po wynikach sektorowych uświadomiłem sobie, ile jeszcze trzeba kręcić, tu też odpowiedziałem sobie na pytanie co do dystansu FIT, tu naprawdę
nieźle trzeba zasuwać aby przejechać 28 km w 66 minut, tu trzeba dosłownie zapie.... aby przejechać ten dystans w 56 minut jak zrobił to zawodnik który okazał się numerem 1. Teren naprawdę zróżnicowany, w większości piaszczysty, co bardzo często wytrącało z prędkości, którą od nowa trzeba było łapać.
W ostateczności wynik okazał się pozytywny, nie udało się jednak obronić sektora, na co byłem przygotowany mentalnie.
Jak mi poszło? Myślę, że dobrze:)
dyst fit 28km
czas 01:06:53
kat FM2 10/43
open FM 63/316
Start szczególny, bo z 3 sektora do, którego awansowałem po ostatnim wyścigu w Ełku, a tym bardziej szczgólny bo startowałem w nim razem z Areckim, który w Mazovii "widoczny" jest już od dłuższego czasu.
Weekend zaczął się jednak od odwiedzenia Rodzinki Areckiego w Warszawce, i przypatrywaniu się Timo jak biega po mieszkaniu z Winnie The Pooh:) Do tego doszły jeszcze....
W niedziele szybkie śniadanie i Wyjazd z W-wa do Ciechanowa, jakieś 120km więc szybko poszło i na miejscu byliśmy parę minut po 9
Na miejscu...
Standardowo, przygotowanie roweru do wyścigu, objazd paru kilometrów trasy i powrót na sektory ostatnimi kilometrami, które prowadziły do mety.
3 2 1....
Staaaart. Tępo takie jakiego się spodziewałem, chłopaki z trzeciego sektora pokazali, że tu już trzeba troszkę kręcić
Nie było ściemy. Misja "gregario" była udana może do 8km, później odpuściłem bo czułem, że w takim tempie nie dam rady przejechać całego wyścigu. Najlepszy moment był, gdy nagle wszyscy zwolnili bo nikt nie chciał prowadzić peletonu za sobą. W końcu znalazł się jeden "magik" co próbował odskoczyć, ale Arecki z większą grupą zaraz go doszli. Ja niestety przespałem ten moment, jednak chyba troszkę świadomie. Wiedziałem, że muszę odpuścić i pojechać swoje.
To...
Był wyścig, który nie zostanie w mojej pamięci jako ten "super". Jechało mi się ciężko, czułem że nogi nie kręcą dziś tak jak na to się nastawiłem. Może jeszcze bardzie demotywowało mnie, to że troszkę Bikerów mnie wyprzedziło. Dopiero po wynikach sektorowych uświadomiłem sobie, ile jeszcze trzeba kręcić, tu też odpowiedziałem sobie na pytanie co do dystansu FIT, tu naprawdę
nieźle trzeba zasuwać aby przejechać 28 km w 66 minut, tu trzeba dosłownie zapie.... aby przejechać ten dystans w 56 minut jak zrobił to zawodnik który okazał się numerem 1. Teren naprawdę zróżnicowany, w większości piaszczysty, co bardzo często wytrącało z prędkości, którą od nowa trzeba było łapać.
W ostateczności wynik okazał się pozytywny, nie udało się jednak obronić sektora, na co byłem przygotowany mentalnie.
Jak mi poszło? Myślę, że dobrze:)
dyst fit 28km
czas 01:06:53
kat FM2 10/43
open FM 63/316

Meroda Mazovia MTB Marathon© Nielat
komentarze
Gregario nie wytrzymali tempa swojego lidera ;]
Zetinho - 10:21 poniedziałek, 17 września 2012 | linkuj
Greagorio nie wytrzymali tempa swojego lidera ;]
Zetinho - 10:21 poniedziałek, 17 września 2012 | linkuj
Wyścig piękny, mi również jechało się wyjątkowo słabo. Zupełnie nie czułem siły w nogach.
serav - 16:18 piątek, 14 września 2012 | linkuj
No jak jedziesz przed Arkiem to znaczy że było super.
viatrak - 08:41 czwartek, 13 września 2012 | linkuj
dobrze jest:)) dopiero początki a już jakie wyniki:) ja to muszę solidnie zimę zrobić:) żeby Cię podgonić:P
roger1988 - 06:38 wtorek, 11 września 2012 | linkuj
Komentuj





