Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2011
| Dystans całkowity: | 371.71 km (w terenie 244.50 km; 65.78%) |
| Czas w ruchu: | 16:16 |
| Średnia prędkość: | 22.85 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 47.50 km/h |
| Suma kalorii: | 15935 kcal |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 30.98 km i 1h 21m |
| Więcej statystyk | |
Przed pracą
Piątek, 30 września 2011 Kategoria na szosie, Przed pracą
| Km: | 44.13 | Km teren: | 44.13 | Czas: | 01:42 | km/h: | 25.96 |
| Pr. maks.: | 47.50 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1818kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Sztutowo-Krynica Morska-Sztutowo.
Mazovia MTB Marathon-Toruń
Sobota, 24 września 2011 Kategoria Rywalizacja
| Km: | 28.50 | Km teren: | 28.50 | Czas: | 01:12 | km/h: | 23.75 |
| Pr. maks.: | 37.10 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1102kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Przygotowanie...
Pobudka o 5 rano i ostatnie sprawdzanie czy wszystko jest zabrane. Wyjazd zgodnie z planem o 6.30, razem zemną jednoosobowy fun club, czyli Tata kibicujący mi i Zetiniho. Brakowało tylko szalika z napisem „Arecki!!! Marecki!!, kręć kręć kręć !!!”. Droga była całkiem sympatyczna a z trafieniem na motoarene niebyło większego problemu tym bardziej, że było widać że nie tylko ja szukam tego miejsca:).Na miejscu zdzwoniłem się z Zetinho który za chwilę podjechał na parking w swoim nowym super fajnym stroju:) Poczty Polskiej. Troszkę się rozgrzaliśmy przy okazji sprawdzając pierwsze kilometry trasy, na rozgrzewce udało mi się spotkać Adama którego miałem okazje poznać, z tego miejsca pozdrowionka :). Po szybkiej rozgrzewce rozjazd na sektory i oczekiwanie na syrenę startową.
W trakcie
No i poszli. Start ze swojego sektora miałem piękny, najpierw wyjazd ze stadionu a później wjazd na pierwsze piachy, gdzie udało mi się odstawić cały sektor z tyłu, treningi na piaszczystych nadmorskich wydmach nie poszły na marne. Trasa była super tak jak organizator napisał leśne dukty i interwały. W trakcie całej trasy dwa razy musiałem zejść z roweru, raz na stromej piaszczystej górce a drugi na piachach gdzie po prostu tylne koło kręciło w miejscu. Trasa dosyć szybka, fajne zjazdy i podjazdy . Technicznie, fajnie udało mi się przejechać cały dystans, noga kręciła bez przerwy choć za bufetem troszkę opadło mi się z sił. Co prawda miałem mały upadek przed wjazdem na stadion, ale na szczęście nic mi się nie stało i pod wpływem adrenaliny nawet się nie zastanawiałem tylko od razu wsiadłem na rower , jak to się śmiałem jeszcze nie zdążyłem upaść na ziemię a już z powrotem siedziałem na siodle). Super uczucie towarzyszyło mi kiedy wjeżdżałem na pętle stadionu, szkoda że trybuna niebyła pełna, ale może kiedyś tak będzie w Toruniu w trakcie Mazovi MTB. Jestem ogólnie zadowolony ze swojego startu tym bardziej że jest awans na 8 sektor.
Wrażenia...
Wrażenia tak jak w Ełku, po prostu było super. Już nie mogę doczekać się przyszłego rowerowego cyklu Mazovi, myślę że powinno mi się udać być częściej i ścigać się z innymi na pełnej prędkości:)


Dys. według organizatora 26km/na liczniku 28.50
Czas 1:12:26
Śr.km/h 21.5
FM2 25/41
FM Open 143/217
Pobudka o 5 rano i ostatnie sprawdzanie czy wszystko jest zabrane. Wyjazd zgodnie z planem o 6.30, razem zemną jednoosobowy fun club, czyli Tata kibicujący mi i Zetiniho. Brakowało tylko szalika z napisem „Arecki!!! Marecki!!, kręć kręć kręć !!!”. Droga była całkiem sympatyczna a z trafieniem na motoarene niebyło większego problemu tym bardziej, że było widać że nie tylko ja szukam tego miejsca:).Na miejscu zdzwoniłem się z Zetinho który za chwilę podjechał na parking w swoim nowym super fajnym stroju:) Poczty Polskiej. Troszkę się rozgrzaliśmy przy okazji sprawdzając pierwsze kilometry trasy, na rozgrzewce udało mi się spotkać Adama którego miałem okazje poznać, z tego miejsca pozdrowionka :). Po szybkiej rozgrzewce rozjazd na sektory i oczekiwanie na syrenę startową.
W trakcie
No i poszli. Start ze swojego sektora miałem piękny, najpierw wyjazd ze stadionu a później wjazd na pierwsze piachy, gdzie udało mi się odstawić cały sektor z tyłu, treningi na piaszczystych nadmorskich wydmach nie poszły na marne. Trasa była super tak jak organizator napisał leśne dukty i interwały. W trakcie całej trasy dwa razy musiałem zejść z roweru, raz na stromej piaszczystej górce a drugi na piachach gdzie po prostu tylne koło kręciło w miejscu. Trasa dosyć szybka, fajne zjazdy i podjazdy . Technicznie, fajnie udało mi się przejechać cały dystans, noga kręciła bez przerwy choć za bufetem troszkę opadło mi się z sił. Co prawda miałem mały upadek przed wjazdem na stadion, ale na szczęście nic mi się nie stało i pod wpływem adrenaliny nawet się nie zastanawiałem tylko od razu wsiadłem na rower , jak to się śmiałem jeszcze nie zdążyłem upaść na ziemię a już z powrotem siedziałem na siodle). Super uczucie towarzyszyło mi kiedy wjeżdżałem na pętle stadionu, szkoda że trybuna niebyła pełna, ale może kiedyś tak będzie w Toruniu w trakcie Mazovi MTB. Jestem ogólnie zadowolony ze swojego startu tym bardziej że jest awans na 8 sektor.
Wrażenia...
Wrażenia tak jak w Ełku, po prostu było super. Już nie mogę doczekać się przyszłego rowerowego cyklu Mazovi, myślę że powinno mi się udać być częściej i ścigać się z innymi na pełnej prędkości:)

Mazovia MTB Marathon-Toruń© Nielat

Na mecie© Nielat
Dys. według organizatora 26km/na liczniku 28.50
Czas 1:12:26
Śr.km/h 21.5
FM2 25/41
FM Open 143/217
Przed jutrem....
Piątek, 23 września 2011 Kategoria Lasy Mierzei, przygotowanie
| Km: | 15.82 | Km teren: | 15.82 | Czas: | 00:44 | km/h: | 21.57 |
| Pr. maks.: | 32.90 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 673kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
tak żeby mięśnie nie ostygły:)
Przed Toruniem cd....
Środa, 21 września 2011 Kategoria Lasy Mierzei, przygotowanie
| Km: | 30.00 | Km teren: | 30.00 | Czas: | 01:28 | km/h: | 20.45 |
| Pr. maks.: | 43.40 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1346kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
planu ciąg dalszy
Przed Toruniem...
Wtorek, 20 września 2011 Kategoria Lasy Mierzei, przygotowanie
| Km: | 31.40 | Km teren: | 31.40 | Czas: | 01:37 | km/h: | 19.42 |
| Pr. maks.: | 40.80 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1484kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Jazda w terenie. Trening przed Toruniem
Misiek, misiek.....
Czwartek, 15 września 2011 Kategoria Lasy Mierzei, przygotowanie
| Km: | 30.65 | Km teren: | 30.65 | Czas: | 01:33 | km/h: | 19.77 |
| Pr. maks.: | 42.40 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1423kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pokręciłem dzisiaj sobie zgodnie z założeniem tylko po lesie, tak żeby sobie pokręcić . Noga kręciła , choć czuję po sobie, że do dłuższych maratonów w ternie jeszcze troszkę mi brakuje, troszkę kilometrów muszę przejechać aby wydłużyć dystans. Nawiązując jednak do dzisiejszej wycieczki, kurcze był moment, że serce miałem w gardle a gdyby admin w staty wliczał poziom adrenaliny to wyczerpałbym ten poziom chyba na cały sezon. Sytuacja była normalnie tragiczna. Jadę sobie lasem po wydeptanych ścieżkach i widzę w oddali spacerującego człowieczka, myślę spaceruje sobie facet po lesie więc jadę w jego stronę. Nagle jeb jetem już blisko klienta i widzę to, że on widzi mnie i woła DEBIL Misieeek !!, Misieeek, myślę sobie Misiek to pewnie jakiś zwierz, ale nie widziałem, że miśkiem będzie owczarek niemiecki z łbem jak słoń i spojrzeniem paraliżującym nawet mrugnięcia. Spojrzenie miśka mówiło wszystko "masz dwa wyjścia. pierwsze to zatrzymać się i pozwolić mi się zastanowić czy mam cię upierdolić, drugie to zmień bieg i ciśnij ile możesz bo mam ochotę cię upierdolić" Podświadomie posłuchałem Miśka i dzięki przypływowi adrenaliny i widokowi rozpędzającego się potwora pocisnąłem po leśnym terenie 42 km/h. Takiego czegoś dawno nie przeżyłem, czułem oddech Miśka na swojej prawej łydce, wiedziałem że jak choć przez chwilę przestanę kręcić to Misiek mnie zje!!!
Nie wiem jak długo to trwało, ale uwierzcie mi nie słyszałem nic poza biciem serca. Nie wiem dlaczego Misiek sobie odpuścił, może z przejęcia się sytuacją puściłem delikatniutkiego bączka którym piesio się zakrztusił i opadł z sił, nie wiem, ale nie wnikam w to, ważne że jestem cały bo gdyby mnie dopadł mogłoby by być słabo. Nie mam nic do wychodzenia z psem do lasu i puszczaniu go luzem, ale trzeba mieć choć trochę czujność. Facet mnie widział, miał czas na to aby zareagować, więc nie wiem dlaczego wcześniej nie ogarnął Miśka, nie wróciłem się i nie zapytałem:)
Nie wiem jak długo to trwało, ale uwierzcie mi nie słyszałem nic poza biciem serca. Nie wiem dlaczego Misiek sobie odpuścił, może z przejęcia się sytuacją puściłem delikatniutkiego bączka którym piesio się zakrztusił i opadł z sił, nie wiem, ale nie wnikam w to, ważne że jestem cały bo gdyby mnie dopadł mogłoby by być słabo. Nie mam nic do wychodzenia z psem do lasu i puszczaniu go luzem, ale trzeba mieć choć trochę czujność. Facet mnie widział, miał czas na to aby zareagować, więc nie wiem dlaczego wcześniej nie ogarnął Miśka, nie wróciłem się i nie zapytałem:)
Pajęczyna.
Niedziela, 11 września 2011 Kategoria Lasy Mierzei, przygotowanie
| Km: | 33.86 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 01:40 | km/h: | 20.32 |
| Pr. maks.: | 38.60 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1530kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ciężko jakoś dziś było. Może dlatego, że pracę skończyłem dopiero o 2 w nocy.
Tak zimno jakoś i tak bez muzyki.
Piątek, 9 września 2011 Kategoria przygotowanie
| Km: | 32.34 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 01:29 | km/h: | 21.80 |
| Pr. maks.: | 43.10 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1390kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Piękna pogoda nad nadmorskim terenie zwiększyła chęci do przejechania się na rowerku. Od razu wjechałem sobie do lasu. W lesie jak to w lesie, mokry piasek strasznie uciążliwy na podjazdach i przeszkadzający na zjazdach. Zwalniał rower i utrudniał jego kontrolowanie. Ale tak było tylko na górkach. Ogólnie było fajnie jednak szybko zrobiło się zimno tym bardziej, że wiało dość mocno od morza, którego widok w trakcie jazdy na rowerze jest chyba jednym z najlepszych jaki można widzieć w trakcie kręcenia nogą. Brakowało mi troszkę muzyczki w uszach której nie było z uwagi na awarię telefonu. A wracając do niskich temperatur i wiatru to ktoś coś obiecywał:)……
na wioskach.
Wtorek, 6 września 2011 Kategoria na szosie
| Km: | 47.42 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 02:02 | km/h: | 23.32 |
| Pr. maks.: | 37.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2214kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Super jazda po okolicznych wioskach. Troszkę wiało w mordkę, ale dało się wytrzymać przy ciągłym kręceniu.
tak na szybko
Poniedziałek, 5 września 2011 Kategoria na szosie
| Km: | 30.94 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 28.56 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1180kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Salamander | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W planie był obiad po pracy i rowerek. Niestety wypadła pewna sprawa i wsiadłem na kellys'a dopiero przed godziną 19. Teraz już szybko robi się ciemno więc pokręciłem szybciutko na szosie. Noga cały czas kręciła, bez przerwy, według zmienionego planu.





